We dwoje w Brukseli

     Dowiedzieliśmy się o tym miejscu od naszego serdecznego przyjaciela, który będąc na placówce dyplomatycznej w Belgii zdążył poznać ten kraj i jego okolice jak mało kto. Miejsce to leży, niestety, nie w Belgii, lecz w Holandii. Ale w tej części Europy wszystko już niedaleko – co to jest 200 km przy takich autostradach?! […]

Czytaj dalej...



   Kiedy patrzymy na ogrom wydawanych obecnie na świecie książek – nawet tylko przez pryzmat jednych targów książki w Brukseli – La Foire du Livre de Bruxelles, to jako osoby piszące (choćby ten blog), dochodzimy do wniosku, że nie ma sensu nic pisać, a już tym bardziej publikować drukiem. Jeżeli Doda wydaje własną książkę… to o […]

Czytaj dalej...



 Kukania, Kraina pieczonych gołąbków – w średniowiecznej legendzie bajeczna kraina wiecznej szczęśliwości, obżarstwa i nicnierobienia. Etymologia nazwy Cocagne jest nieznana, próbowano wyprowadzać ją ze średniowiecznej łaciny i języka prowansalskiego, jak również z francuskiego cuisine (kuchnia) lub włoskiego cuccagna (obfitość)[1]. Przeniknęła ona do wielu języków europejskich: ang. Cokaygne lub Cockaigne, wł. Cuccagna czy hiszp. Cucaña. W języku niemieckim jej odpowiednikiem jest Schlaraffenland (również nieznanego pochodzenia), po polsku także Krzczelów i Kraj Jęczmienny[1] lub spolszczona wersja nazwy niemieckiej – Szlarafia. Opis Kukanii stanowi projekcję lęków średniowiecznego człowieka przed wszechobecnym głodem i śmiercią oraz tęsknoty […]

Czytaj dalej...

§3071 · 6 lipca 2017 · Codziennie · (brak komentarzy) · Tags :


    W coachingu jest takie pojęcie – „mapa świata”. Jest to taki obrazek otaczającej człowieka rzeczywistości, do której można dołączyć także wiedzę, doświadczenie, emocje, wierzenia, zabobony, uprzedzenia, etc…… Jednym słowem wszystko, z czego składa się wewnętrzny świat człowieka w jego stosunku do świata zewnętrznego i do siebie samego także. Ta „mapa świata” oczywiście ma […]

Czytaj dalej...



    Okres PRL był siermiężny, przaśny, byle jaki….w wielu swoich obliczach. Pospolita kuchnia była dokładnie taka sama – nijaka, bez smaku…. A czasem nawet gorzej, jak widać choćby na przykładzie baru mlecznego w filmie „Miś”. Tylko dlaczego teraz odwołując się do tamtego okresu reprezentować swój kraj w taki sposób, że drugi raz do tego […]

Czytaj dalej...

§3057 · 2 lipca 2017 · Kuchnia · (brak komentarzy) · Tags : ,


   Nie tak dawno odwiedziliśmy pobliskie Niemcy – dokładnie Aachen. To właśnie to miasto, które było scenerią słynnego filmu, ponieważ stało się areną jednej z krwawych bitew pomiędzy już upadającą III Rzeszą i siłami aliantów. Czyli byliśmy o „jeden most za daleko” i dla nas ten tytuł filmu stał się dość symbolicznym. Wyprawa niezbyt daleka […]

Czytaj dalej...

§2883 · 27 kwietnia 2017 · Podróże · (brak komentarzy) · Tags : ,


    A. parę dni temu przeżyła pewne objawienie. Wydawało się jej, że pracując w sferze ekonomii społecznej przebrnęła już przez wszelkie możliwe meandry i ludzkiej natury i urzędniczej głupoty. Okazało się, że tak nie jest. W firmie którą zarządza A. może ona zatrudnić tylko i wyłącznie osoby objęte różnymi formami pomocy społecznej – czy […]

Czytaj dalej...



 Chyba już wszyscy wiedzą, że Belgia słynie ze swoich pralinek – małych nadziewanych czekoladek, eleganckich, wykwintnych i, generalnie, drogich. Taki „przysmak dla bogaczy”. Lecz mało kto wie, że jest w Belgii także i unikalny przysmak dla osób z mniej zasobnym portfelem, taka „słodycz dla ludu”. Mała wiedza na ten temat spowodowana również tym, że w […]

Czytaj dalej...

§2979 · 23 marca 2017 · Kuchnia · (brak komentarzy) · Tags : ,


 Okazuje się, że nasza wiedza o jedzeniu, która wydawała się nam dość obszerna, jest tak naprawdę niewielka i życie dość często nas o tym przekonuje… Laurent – Belg lub dokładniej bruxellois z dziada pradziada – wielbiciel dobrego jedzenia i picia, przez całe życie związany z branżą restauracyjną, czy żywieniową (HORECA) opowiedział nam o jeszcze jednym […]

Czytaj dalej...



     To jest powiedzenie zrozumiałe tylko dla rdzennych brukselczyków. Matka chrzestna z czekolady – absurd. Ale kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu w Brukseli kursowały tramwaje pomocy technicznej. Były pomalowane na brązowy kolor nieco przypominający kolor czekolady i oczekujący na transport na przystankach mówili, że to są „trams chocolat” – czyli tramwaje z czekolady – […]

Czytaj dalej...