We dwoje w Brukseli

   Nie tak dawno odwiedziliśmy pobliskie Niemcy – dokładnie Aachen. To właśnie to miasto, które było scenerią słynnego filmu, ponieważ stało się areną jednej z krwawych bitew pomiędzy już upadającą III Rzeszą i siłami aliantów. Czyli byliśmy o „jeden most za daleko” i dla nas ten tytuł filmu stał się dość symbolicznym. Wyprawa niezbyt daleka […]

Czytaj dalej...

§2883 · 27 kwietnia 2017 · Podróże · (brak komentarzy) · Tags : ,


    A. parę dni temu przeżyła pewne objawienie. Wydawało się jej, że pracując w sferze ekonomii społecznej przebrnęła już przez wszelkie możliwe meandry i ludzkiej natury i urzędniczej głupoty. Okazało się, że tak nie jest. W firmie którą zarządza A. może ona zatrudnić tylko i wyłącznie osoby objęte różnymi formami pomocy społecznej – czy […]

Czytaj dalej...



 Chyba już wszyscy wiedzą, że Belgia słynie ze swoich pralinek – małych nadziewanych czekoladek, eleganckich, wykwintnych i, generalnie, drogich. Taki „przysmak dla bogaczy”. Lecz mało kto wie, że jest w Belgii także i unikalny przysmak dla osób z mniej zasobnym portfelem, taka „słodycz dla ludu”. Mała wiedza na ten temat spowodowana również tym, że w […]

Czytaj dalej...

§2979 · 23 marca 2017 · Kuchnia · (brak komentarzy) · Tags : ,


 Okazuje się, że nasza wiedza o jedzeniu, która wydawała się nam dość obszerna, jest tak naprawdę niewielka i życie dość często nas o tym przekonuje… Laurent – Belg lub dokładniej bruxellois z dziada pradziada – wielbiciel dobrego jedzenia i picia, przez całe życie związany z branżą restauracyjną, czy żywieniową (HORECA) opowiedział nam o jeszcze jednym […]

Czytaj dalej...



     To jest powiedzenie zrozumiałe tylko dla rdzennych brukselczyków. Matka chrzestna z czekolady – absurd. Ale kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu w Brukseli kursowały tramwaje pomocy technicznej. Były pomalowane na brązowy kolor nieco przypominający kolor czekolady i oczekujący na transport na przystankach mówili, że to są „trams chocolat” – czyli tramwaje z czekolady – […]

Czytaj dalej...



   Polakom, których spotkało nieszczęście śmierci bliskiej osoby w Brukseli w ambasadzie RP polecają być ostrożnym w wyborze zakładu pogrzebowego, sugerują by zwrócić się o kosztorys do kilku firm i że niewątpliwie,  polskie firmy są najtańsze. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że w internecie można znaleźć namiary tylko na jeden polski zakład pogrzebowy (czyli […]

Czytaj dalej...



   Wydawało się nam, że będzie to krótki tekst o różowym winie, ale później ten temat rozrastał się stając się raczej naszym własnym rozważaniem o pewnym rytmie życia. Żyjemy w Belgii już ponad 4 lata i obserwując otaczającą nas rzeczywistość widzimy w niej pewne reguły. Na przykład dla nas było zaskoczeniem, że w niedzielę, nie […]

Czytaj dalej...

§2942 · 14 października 2016 · Codziennie · (brak komentarzy) · Tags : ,


Nie tak dawno w grupie Polacy w Brukseli na Facebook’u,  pojawiło się zapytanie, sformułowane w dość często spotykanej formie: – Siemanko! Mam takie małe pytanko. Wybieram się na parę dni do Brukseli, co tam takiego można zobaczyć poza sikającym chłopczykiem? O nim słyszałem! Nara! My z A. w jeden głos odezwaliśmy się: – Sikającą dziewczynkę […]

Czytaj dalej...



  Brzmi to co najmniej dziwnie. Nie ten klimat dla tych radosnych południowych ptaków. No chyba że mówimy o brukselskiej kawiarni „Le perroquet” ze wspaniałymi secesyjnymi wnętrzami…. Lecz chodzi o najprawdziwsze papugi. Kiedy pracowałem jako ogrodnik przy wypasionych (właśnie „wypasionych” a nie ładnych czy ekskluzywnych) willach na Uccle, ktoś z ekipy pokazał mi małe kolorowe ptaki, […]

Czytaj dalej...



   Jeżeli ktoś jeszcze nie widział tego skeczu Monty Python, to powinien to zrobić… [https://www.youtube.com/watch?v=mjEIaE85dU8]. My nawet czasem włączamy go żeby poprawić sobie nastrój. Można na nim się śmiać w nieskończoność – i zawsze to działa… Przecież jak fantastycznie to brzmi: „pracować we młynie za osiem pensów na całe życie”!!!!! Właśnie o młynach chciałem napisać […]

Czytaj dalej...