We dwoje w Brukseli

Od kilku dni za A. „chodziła” zachcianka – zjeść eklerkę. I w niedzielne popołudnie – nie mając żadnego deseru po obiedzie, który składał się ze wspaniałego polskiego krupnika (druga dawna „zachcianka” A. własnoręcznie przez nią finezyjnie ugotowanego) – temat eklerki powrócił. Wujek Google usłużnie podpowiedział, że niedaleko nas nie dalej jak miesiąc temu otwarta została […]

Czytaj dalej...

§1204 · 25 maja 2014 · Codziennie, Kuchnia · 7 komentarze ·