We dwoje w Brukseli

 AM_BLOG   S1Nigdy więcej nie pójdę na żaden mecz piłki nożnej. A tym bardziej nie wezmę na mecz swoich małych synów… To wszystko za sprawą smutnej 30-letniej rocznicy, którą skromnie uczczono w Brukseli zaledwie 2 miesiące temu. Przeczytałem opis tego co się stało, sporządzony przez jednego ze świadków: jak angielscy pseudokibice z metalowymi prętami w rękach masakrowali broniących się Włochów, jak jakiś młody chłopak klęknął i modlił się o rozum dla szaleńców. Pomyślałem o śmierci 10-letniego chłopczyka, który wybrał się z kimś ze starszych na narodowy stadion Belgii. Pewnie cieszył się, był podniecony tym, że po raz pierwszy będzie na żywo oglądał mecz Pucharu Europy – Juventus Turyn (Włochy) – Liverpool FC (Wielka Brytania)…. Jeśli moi obecnie siedmio-miesięczni synowie będą chcieli oglądać piłkę nożną, to niestety, będą musieli oglądać ją w telewizorze. heysel tablica

Stało się to w dniu 25 maja 1985 roku. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu brytyjscy pseudokibice wykazywali  ogromną agresję w stosunku do kibiców włoskich. Ostatecznie sforsowali ogrodzenie między sektorami i urządzili prawdziwą rzeź. 39 osób, głównie kibiców włoskich w tym 10-letni chłopczyk, zostało zabitych, ponad 600 osób odniosło obrażenia. Okazuje się, że nie wszyscy mieszkańcy Brukseli wiedzą o tej tragedii (szczególnie ci, którzy przyjechali do stolicy Belgii po 1985 roku).

Wystarczy wpisać do google.pl „stadion Heysel” i artykuły będą wyłącznie o tragedii 29 maja 1985 roku. Nic nie ma o samym stadionie – czy jest wielki, kiedy został zbudowany, etc. Tylko tragedia. Może to jest specyfika polskiej mentalności? My temu bardzo się dziwimy w Belgii – w belgijskich wiadomościach pierwszy „news” (nie lubimy tej nowomowy na bazie angielskiego, ale cóż zrobić jak ona jest już wszechobecna – nawet piesek naszej sąsiadki Francuski z dziada-pradziada wabi się „bubble-gum”) jest o zatopieniu deszczem obozu skautów, a w polskiej, że nawałnica zabiła tyle i tyle osób i spowodowała takie i takie straty… Złe wiadomości „sprzedają się” lepiej od dobrych – to jest już dobrze znany fakt.

stadHEYSELCiekawostką jest fakt, że w barwach Juventusu w tym meczu grali Michel Platini – obecny prezes UEFA oraz Zbigniew Boniek. Juventus ten mecz wygrał z wynikiem 1:0, lecz, jak wspomina sam Michel Platini – puchar zwycięzcy odbierali w szatni, przygnębieni tragedią.

Może z powodu tej tragedii, może z powodu tego, że stadion jest już za mały dla kraju (ma zaledwie 50 tys. miejsc siedzących – lecz podczas koncertów może zmieścić do 70 tys. słuchaczy) – jest decyzja o budowie nowego stadionu narodowego. Obecny stadion, który nosi imię króla Belgów – Baudouina, został wybudowany w latach 1926 – 1930. Stadion został oficjalnie otwarty 23 sierpnia 1930 roku przez księcia Leopolda podczas obchodów 100-lecia państwa belgijskiego. Nie wiadomo gdzie będzie wybudowany nowy stadion narodowy – i tu jest sytuacja patowa – Walonowie mają swoją wizję lokalizacji, Flamandowie – swoją. I od kilku już lat nie są w stanie dogadać się.

HEYSEL2Tragedia na Heysel zabrała 39 ludzkich istnień i na zawsze odcisnęła się na najnowszej historii Belgii. Tylko Belgowie nie lubią mówić, a nawet wspominać ciemnej strony swojej historii. Czy ktoś z Państwa wie, że wspaniały Grand Place – duma i chluba Belgów – w roku 1568 stał się miejscem rzezi 6000 „heretyków”? O takich tragediach tu się nie mówi, ale ja każdym razem to sobie przypominam widząc słynny na cały świat dywan z kwiatów na Grand Place…Kiedyś tu płynęła rzeka krwi….

§2495 · 27 lipca 2015 · Codziennie · Tags : , · [Drukuj]

Skomentuj