We dwoje w Brukseli

 

AM_BLOG   S1Mieszkamy w Brukseli od lutego 2012. Bruksela na pewno nie jest naszym docelowym miejscem, ale nie chcemy, żeby nasz pobyt tutaj zatarł się w pamięci, stąd blog. Lubimy podróżować, jeść, gotować, czytać, obserwować i dzielić się tym z innymi. Lubimy ludzi, życie i siebie nawzajem.

Tak napisaliśmy dokładnie trzy lata temu kiedy zaczynaliśmy nasz blog i nic od tamtej pory prawie nie zmieniło się. Zmieniło się tylko to, że Belgia stałą się naszym krajem docelowym. Po trzech latach w Brukseli i przyjściu na świat naszych synów zgodnie uznaliśmy, że czujemy siebie w tym kraju dobrze i bezpiecznie. Więc już nie wrócimy do kraju, z którego wyjechaliśmy. Nie wyjechaliśmy za chlebem, bowiem nam powodziło się w Polsce bardzo dobrze. Wygoniła nas z Polski nienawiść. Wstrętna, sącząca się jadem, nie dająca spokojnie żyć, kłamliwa, podstępna i niekończąca się.

Przyjechaliśmy do Brukseli w 15 lutego 2012, a dopiero w 5 października opublikowaliśmy pierwszy post. Zdecydowaliśmy pisać tego bloga dlatego, żeby nie zapomnieć wszystkich ciekawych, mniej ciekawych i zupełnie nieciekawych rzeczy, które nas tu spotykali i będą spotykać. Piszemy dla siebie i szczególnie się cieszymy, gdy to, co napisaliśmy i nasze zdjęcia potrafią zainteresować innych.

Już trzy lata jak blog istnieje. Na naszym blogu opublikowaliśmy prawie 170 „wpisów” czy „postów”. Na początku myśleliśmy, że pierwsze 100 postów będą dla nas takim kamieniem milowym. Okazało się, że w tej zabawie z blogiem milowych kamieni nie ma. Może są tylko okrągłe daty, które nic nie zmieniają. My piszemy ten blog, żeby pamiętać o tym, co nas spotyka, ale okazuje się, że często to samo spotyka innych. Może dlatego bloga czyta około 2500 osób miesięcznie. Mamy czytelników nie tylko w Brukseli, czy Belgii, lecz także w Polsce, na Białorusi, Ukrainie, w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Estonii i USA. A nawet od czasu do czasu czytają nasze posty w Izraelu.

Jak każdy widzi – nasz blog nie jest komercyjny. Szablon wybraliśmy dla siebie, a nie dla reklamy, nigdzie się nie reklamujemy, a mimo to ludzi do nas docierają. Jesteśmy także obecni na FaceBook-u, gdzie mamy grono swoich stałych czytelników – ponad 140 osób już polubiło nasz fan-page. Teksty z bloga oczywiście są anonsowane na naszej stornie FB, lecz kiedy temat jest „za mały” na cały post – to pozostaje tylko jak mała wzmianka na FB – parę zdjęć, kilka zdań o tym, co rzuciło się w oczy i tyle. Tematy, które wymagają więcej refleksji i, na przykład, zbadania sprawy stanowią podstawę dla postów.

Cieszymy się z naszego bloga, daje nam samym sporo radości, i jest wspaniałą zabawą. Ponadto pomaga nam zastanowić się nad tym, co nas spotyka w tym kraju. I cieszymy się, że możemy podzielić się tym z naszymi czytelnikami.

 

§2612 · 5 października 2015 · Codziennie · Tags : , · [Drukuj]

Skomentuj