We dwoje w Brukseli

AM_BLOG   S1Naszym zdaniem, dobrze jest, kiedy biznes, może i z niezbyt długą historią ma swoją legendę… Coś w rodzaju historii-legendy słynnego wydawnictwa Taschen, które posiada swoje ekskluzywne księgarnie w metropoliach całego świata…. Legenda Taschena mówi o tym, że założyciel wydawnictwa jako młody chłopak w latach 70-tych był fanem i kolekcjonerem komiksów. Ale potem sprzedał swoją kolekcję i w roku 1980 założył wydawnictwo, które produkuje obecnie prawdopodobnie najbardziej ekskluzywne albumy (przede wszystkim o sztuce) i jest największym na świecie wydawcą albumów o sztuce. Zyski z księgarni na trzech kontynentach wydawnictwo ma całkiem spore.

Lecz jeżeli takiej legendy w rzeczywistości nie ma – to warto ją stworzyć. Choćby po to, żeby uwiarygodnić początki firmy. Przecież mało atrakcyjnie jest napisać, że miałam milion euro i nie wiedziałam, co z nimi zrobić, więc…Lepiej mieć legendę.

Kopia tartFrancoisJa nie wiem, czy tytułowa Françoise z firmy „Les Tartes de Françoise” naprawdę istniała, ale „legenda mówi”, że w jednej z dzielnic Brukseli mieszkała właśnie ta Françoise. Zapytałem pracowników jednego ze sklepów – Françoise nadal żyje i jest prawdziwą osobą. Tylko już nie zajmuje się tym biznesem, po rozwodzie w „tartach Francoise” został tylko mąż François! Ale wracając do początków, Françoise była kucharką – wręcz uwielbiała gotować, a szczególnie piec ciasta. I jej piekarnia, a raczej warsztat był otwarty dla wszystkich. Z ulicy wchodziło się wprost do kuchni (nazwać to salą produkcyjną byłoby trudno).

Oficjalnie wszystko rozpoczęło się 1 października 1994 roku w jednym małym piecu na Saint-Gilles, gdzie zostały wyprodukowane pierwsze tarty do szerszej sprzedaży. Dalej historia rozwijała się następująco: słynna tarta cytrynowa z bezą – jedna z najlepszych i nasza ulubiona – pojawiła się 1 mają 1998. 1 marca 1999 pojawiła się pierwsza quiche. 2005 otwarcie sklepu w Gandawie, 1 czerwca 2012 roku sklep-atelier na Uccle….francois12

W chwili obecnej jest już 10 sklepów/atelier Les Tartes De Françoise w Brukseli oraz kilku innych miastach Belgii. Ciekawe, że ta mała sieć jest prowadzona bardzo nowocześnie – wystarczy popatrzeć na ich stronę internetową. Jeżeli wpisać do „wujka” Google słowo tarta, to pod adresem www.tartes.be pojawi się bardzo dobrze zrobiona strona Les Tartes de Françoise, natomiast pozycja numer 2 – tartes de Sophie – i to już tradycyjny belgijski marazm – strona www – w PDF!!! Widzieliście coś takiego w Polsce?

Sklep Les Tartes de Françoise na Uccle znajduje się niedaleko  naszego mieszkania – więc często kupowaliśmy tam tarty. Już o tym kiedyś zrobiliśmy małą wzmiankę na naszym fan-page na FB. Z własnego doświadczenia (organoleptycznego, jak się mówi) możemy zaświadczyć – tarty Françoise są bardzo dobre (niestety). Wprawdzie są nieco droższe niż tarty z Delhaize, lub prawie takie same cenowo jak tarty z sieci piekarni Deneubourg, to smakowo są lepsze. I bardziej, jakby to powiedzieć, „domowe”. Zawsze cieszymy się, gdy widzimy, że w istocie rzeczy na naszych oczach powstaje prężny business oparty nie na ogromnych środkach międzynarodowych korporacji, lecz na umiejętnościach ludzi i ich TarteFrancois23.10.2015determinacji żeby dotrzeć ze swoim dobrym produktem do klienta. Les Tartes De Françoise to już nie jest „partyzantka” – to jest 10 sklepów/piekarni, gdzie przygotowuje się i sprzedaje tarty. Istnieje dobrze rozbudowany system dostaw na telefon, jest aplikacja na smartfona. Strona www jest naprawdę profesjonalnie zrobiona – chce się zjeść te tartę „oczami”. Firma ma dalsze ambitne plany rozwoju. Pozostać ma tylko główna idea z samego początku: ciasta nadal będą robione ręcznie, żeby dawać klientom odrobinę szczęścia tych, którzy te ciasta robią i którym to się udaje. Okazało się, że nie tylko Les Tartes De Françoise udaje się. Nie tak dawno wpadłem na innych specjalistów od tart  http://www.secretgourmand.com.  Na zdjęciu ekipy jest pięciu szczęśliwych facetów. Można? Można!!!!

Owszem tartę można zrobić i samemu – i to jest chyba najprostszy i najtańszy sposób spróbować tego prawie „narodowego” belgijskiego dania. My, na przykład, bardzo często robimy tartę z porami (chyba to będzie raczej nie tarta a quiche).

Przepis na domową tartę:

Składniki: jedno opakowanie ciasta francuskiego albo pâte brisée albo pâte feuilletée

jedno opakowanie boczku pokrojonego w kostkę Herta

5 jajek

łyżka masła

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

50 ml crème culinaire 20%

2 pory średnie (białe części)

ser żółty tarty (na przykład Ementaler)

Realizacja:  Nastawić piekarnik na 220 stopni. Ciasto rozwinąć i wraz z papierem przełożyć do okrągłej formy na tarte. Uformować. Nakłuć widelcem. Pory rozciąć wzdłuż i posiekać, przełożyć do sitka, umyć, odcisnąć wodę. W rondlu rozpuścić masło, krótko dusić pory. Boczek usmażyć na patelni do złotego koloru. W misce roztrzepać jajka widelcem, wlać śmietankę, doprawić solą pieprzem i gałką muszkatołową (uważać ostrożnie z solą ze względu na słony boczek). Na spód tarty przełożyć boczek oraz pory, zalać całość masą jajeczną. Wstawić do piekarnika. Po 20 minutach posypać żółtym serem i piec kolejne 20 minut. Jeżeli w trakcie pieczenia tarta zbytnio się przyrumieni przykryć folią aluminiową na resztę pieczenia. Podawać z zieloną sałatą, schłodzonym białym winem lub z dobrym belgijskim piwem.

§2654 · 16 grudnia 2015 · Kuchnia · Tags : , · [Drukuj]

1 komentarz sur “Tarty Frani”

  1. Przepisy pisze:

    oj tak, tarty są pyszne, ja neistety rzadko jem, ale akurat Magda robi dobrze jedną tartę i jest naprawdę pyszna, chyba tarta lorraine. a Wasza będzie tutaj pasować jak ta lala :)
    http://www.wszelkieprzepisy.pl/tarta

Skomentuj