We dwoje w Brukseli

     To jest powiedzenie zrozumiałe tylko dla rdzennych brukselczyków. Matka chrzestna z czekolady – absurd. Ale kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu w Brukseli kursowały tramwaje pomocy technicznej. Były pomalowane na brązowy kolor nieco przypominający kolor czekolady i oczekujący na transport na przystankach mówili, że to są „trams chocolat” – czyli tramwaje z czekolady – […]

Czytaj dalej...